Gdy PiS rządził poprzednim…

Gdy PiS rządził poprzednim razem, w latach 2005 -2007, i doszło do przedterminowych wyborów, w zasadzie miał dużą szansę ponownie objąć władzę. Jednak przegrał.
Szalę na stronię zwycięstwa opozycyjnej Platformy Obywatelskiej przechyliła afera z posłanką Sawicką, którą omotał pisowski agent Tomek, i sprowokował do działań korupcyjnych.

Moment gdy Beata Sawicka, zapłakana przerażona, błagała przed kamerami telewizyjnymi pisowskiego ministra Kamińskiego, aby nie niszczył jej życia i nie doprowadził do jej samobójstwa (jak posłanki Blidy) spowodował, że Polacy się wystraszyli, i zrozumieli, że lepiej nie dawać Pisowi powtórnie władzy, bo to niebezpieczne i groźne. Intryga Pisu nie wyszła.
To wtedy przechyliło szalę, i spowodowało wygraną Platformy.

Teraz PiS robił znacznie gorsze rzeczy. Zdemolował sądownictwo. Łamał Konstytucję. Afery typu regularny gang ordynarnych hejterów, w samym jądrze instytucji stającej na straży praworządności, czyli w Ministerstwie Sprawiedliwości.

I wygląda też na to, że PiS mógłby robić znacznie gorsze rzeczy, i to już ludzi przestało ruszać. Tak już urobił społeczeństwo, propagandowo przerobił, także przekupił, że jest jak znieczulone, że nie robiłyby już na nim wrażenia jeszcze większe afery niż teraz.
Władza i propaganda rządowa jest tak bezczelna i wyzuta z przyzwoitości, że przeszłyby nad nimi do porządku, przemilczałyby.
Więc Polacy też by wzruszyli ramionami i przeszli dalej.

Kraj stracił swój instynkt samozachowawczy.
I nie wiadomo kiedy go odzyska z powrotem, najbliższe lata nie zapowiadają tego.

#polityka #wybory #polska